czwartek, 20 lutego 2014

Ołówek

Tytuł: Ołówek
Autor: Katarzyna Rosicka - Jaczyńska
Wydawnictwo Poligraf  2011


SLA jest najpoważniejszą chorobą neuronu ruchowego, ponieważ w każdym przypadku kończy się śmiercią. Wiąże się ona ze zwyrodnieniem nerwów ośrodkowego układu nerwowego (mózgu i rdzenia kręgowego), odpowiadających za kontrolę pracy mięśni.
SLA jest chorobą, w której powoli zwyrodnieniu ulegają komórki nerwowe w rogach przednich rdzenia kręgowego oraz kory mózgowej (motoneurony alfa). Komórki te kontrolują ruchy mięśni i w związku z tym to właśnie mięśnie atakowane są przez SLA. Nie ma metody prowadzącej do wyleczenia SLA. Ważną rolę odgrywa zatem leczenie objawowe oraz fizykoterapia. Niektóre leki mogą opóźnić rozwój choroby jednak go nie zatrzymają. SLA jest chorobą śmiertelną, a okres jej trwania zazwyczaj wynosi mniej niż pięć lat, choć można z nią żyć i dłużej.  [źródło]

Autorka i zarazem główna bohaterka książki, w pewnym momencie swojego życia postanowiła  postawić wszystko na jedną kartę. Decyzja ta okazała się całkowicie trafiona i pani Katarzyna, z gospodyni domowej wychowującej trójkę dzieci, została szefową agencji reklamowej i agencji modelek Ars- Media. W niedługim czasie stała się bogatą i bardzo rozpoznawalną bizneswoman. Poziom życia jej i jej rodziny uległ diametralnej zmianie, nagle było ich stać na dużo więcej niż wcześniej.
Niestety. Piękna bajka szybko się kończy. Zaczyna się niewinnie, od dziwnych upadków pani Katarzyny, która bez widocznej przyczyny potrafiła stracić równowagę na prostej drodze. W końcu zaczęła nosić bandaż na nodze, bo przechodnie widzący jej upadki traktowali ją jak upojoną alkoholem...
"Odkrycie: 23.07.2000 roku pierwszy raz poczułam dziwne zachwianie równowagi; 21.09.2000 pierwszy raz bez powodu upadłam na ulicy; " 1)
Później było już tylko gorzej:
"8. 02.2001 roku pierwszy raz poszłam do szpitala(...). 12.05.2002 roku ostatni raz samodzielnie przeszłam przez ulicę (...); 15.03.2005 roku ostatni raz jadłam samodzielnie i tego dnia utraciłam resztkę wolności ciała i ostatecznie przestałam być niezależna. 1)
Po wielu miesiącach, okupionych niezrozumieniem tego, co się z nią dzieje, udało się uzyskać diagnozę. Diagnozę okrutną, bo okazało się, że autorka choruje na stwardnienie zanikowe boczne (SLA) - chorobę nieuleczalną. Diagnoza była praktycznie nie do przyjęcia: zanikające mięśnie spowodują paraliż całego ciała, utratę mowy, a na końcu śmierć w wyniku uduszenia - pół roku życia.
Pani Katarzyna nie zadaje pytań typu: "Dlaczego ja", "Co zrobiłam, żeby zasłużyć na coś takiego". Żyje, dziękując za każdy kolejny dzień, nie oskarża nic i nikogo o to, co ją spotkało. Szuka sposobów innych niż medycyna konwencjonalna, organizuje koncert charytatywny, a później wyjeżdża na leczenie do Indii.
"Obiecałam sobie, że jeszcze tam wrócę i że pojadę w inne podobne miejsca, gdzie życie człowieka jest wartością najwyższą - nie tak jak w naszym kraju, gdzie nieuleczalnie chorzy czują się w szpitalach, hospicjach czy domach jak śmieci na wysypisku." 2)

Choroba doprowadza do tego, że bohaterka może ruszać tylko głową. Jednak nie powstrzymuje ją to od komunikowania się, dzięki specjalnemu programowi komputerowemu, ze światem, nie powstrzymuje od napisania książki. Mimo, że, jak to w życiu, nie wszystko idzie tak łatwo jak powinno, bo pani Katarzyna otrzymuje komputer, ale program, który jest niezbędny do komunikacji z innymi to tylko miesięczne demo, nawet wtedy nie poddaje się i czeka kolejne półtora roku na dofinansowanie do zakupienia programu.

W książce najbardziej wstrząsającymi fragmentami są te, w których autorka opisuje swoje relacje z najbliższymi, a także z zatrudnionymi opiekunkami, dla których pisze 'instrukcję obsługi Kasi", a także te, w których opisuje niezrozumienie i okrucieństwo ze strony personelu szpitali, w których przebywa dość często.
To ostatnie całkowicie rozumiem. Pomagam w opiece nad chorą osobą, z którą bardzo często bywamy w szpitalu i niejedno widziałam i przeżyłam. Może nie spotkałam się z okrucieństwem pielęgniarek, ale mam bardzo złe wspomnienia związane z lekarzami.

Z każdej litery, słowa, zdania i rozdziału tej książki sączy się nadzieja, może dla innych niezrozumiała i niepotrzebna, ale stanowiąca sens życia pani Kasi.

Pani Katarzyna zmarła 16.11. 2011 r. Z SLA walczyła 12 lat, nie przewidywane kilka miesięcy. Czy przegrała z chorobą? Nie, ja tak nie uważam.

Na koniec polecam obejrzeć film dokumentalny o autorce "Ołówka", wyreżyserowany przez Joannę Frydrych, pt. "Uwolnić motyla" oraz ten, bardzo krótki filmik:



Cytaty pochodzą z książki:
1) str. 11
2) str. 48

środa, 12 lutego 2014

Cujo. Podwójnie.

Tytuł: Cujo
Autor: Stephen King
Prószyński i S - ka 2001

Tytułowy Cujo to ogromny, ale nie mniej sympatyczny i opiekuńczy bernardyn. Pies z miejsca zyskuje sympatię kilkuletniego Tada, który przyjeżdża wraz z rodzicami do Joe'go Cambera, mechanika samochodowego. Rodzice Tada, Donna i Vic Trenton., to żyjące na dość wysokim poziomie małżeństwo, które przechodzi kryzys. Donna zdradza męża, a gdy postanawia zerwać nową znajomość, wzgardzony mężczyzna postanawia się zemścić i o romansie powiadamia Vica. Vic nie wie czy wybaczy niewiernej żonie, a szansę na przemyślenie wszystkiego i nabranie dystansu widzi w podróży służbowej.
Po wyjeździe męża to Donna musi pojechać do Cambera, aby ten zajął się tym razem jej samochodem. Na spotkanie z Cujo cieszy się Tad. Jednak na miejscu okazuje się, że na farmie Camberów nie ma nikogo, a sympatyczny pies zmienia się w potwora zagrażającego życiu Donny i Tada.
Czy przerażonej Donnie uda się przetrwać w nagrzanym samochodzie bez jedzenia i wody, ale za to z rozhisteryzowanym synkiem i uważnie obserwującym ich Cujo?

W książce mamy przedstawione kryzysy w dwóch małżeństwach. Z jednej strony pani Camber, która boi się nie wylewającego za kołnierz męża, a także tego, że jej syn skończy tak samo jak zapijaczony ojciec. Z drugiej, małżeństwo Trentonów, w którym mąż, pracoholik, utrzymuje rodzinę i żona, której nic nie brakuje, przyprawiająca mu rogi prawdopodobnie tylko i wyłącznie z nudów.
W książce poznamy też świat z punktu widzenia tytułowego Cujo, jego przemyślenia wynikające z dezorientacji, dlaczego w jednej chwili ukochany chłopiec i nie robiący mu krzywdy ludzie stają się śmiertelnymi wrogami.




Tytuł: Cujo
Produkcja: USA
Premiera: 1983r.
Reżyser: Lewis Teague

Premiera "Cujo" nastąpiła dwa lata po premierze książki. Choć fani typowego horroru, gdzie krew płynie strumieniami, a trup ściele się gęsto, mogą poczuć się rozczarowani długo rozwijającą się akcją, a film może wydać się po prostu nudny, mi się podobał. Dla mnie najlepszym aktorem był pies, a jego sylwetkę z posklejaną pianą i krwią sierścią, miałam przed oczami jeszcze długo po końcowych napisach. W filmie nie znajdziemy zaskakujących zwrotów akcji i stopniowania napięcia, ale w końcu książka również taka była.
Scenariusz jest dość wierną adaptacją książki, nie licząc oczywiście zakończenia, które jak dla mnie było dużym błędem twórców filmu.

piątek, 31 stycznia 2014

Chora

Miała być recenzja, jest ból mięśni, kości i głowy, gorączka i dreszcze. A na koniec kaszel wyrywający płuca z piersi.
Weekend...

środa, 29 stycznia 2014

Kot, który czytał wspak

Tytuł: Kot, który czytał wspak
Autor: Lilian Jackson Braun
Wydawnictwo Dolnośląskie 1997

Dziennikarz Jim Qwilleran dostaje posadę w redakcji gazety Dsaily Fluxion. Choć nie ukrywa tego, że nie ma najmniejszego pojęcia o sztuce, zostaje mu przyznana rubryka z nią związana.
Wynajęcie mieszkania proponuje mu kontrowersyjny krytyk Georg  Bonifield Mountclemens III zatrudniony w gazecie.  Człowiek ten obdarzany jest całkowicie sprzecznymi uczuciami - kilka osób podziwia jego wiedzę i gust, cała reszta go nienawidzi i życzy śmierci w męczarniach. Dlaczego tak się dzieje? Człowiek ten potrafi swoimi artykułami zniszczyć karierę każdego artysty. Ma jednak swoich ulubieńców, na cześć których wygłasza prawdziwe peany. Zastanawiające jest jednak to, że wychwalani przez niego artyści związani są z jedną galerią sztuki.
Jednak Bonifield ma jedną cechę pozytywną: jest właścicielem posągowego i wspaniałego kota syjamskiego o imieniu Kao K'o - Kung. I to właśnie jest główna postać książki, bo zarówno ludzie, jak i fabuła stanowią tutaj tło dla majestatycznego kota, z którym zaprzyjaźnia się Jim. Mało tego, tłem jest również morderstwo, które w końcu ma miejsce, o którego wyjaśnienie stara się dziennikarz.
Czy ta książka jest kryminałem? Czy ja wiem...? Raczej nie. Ale przyznam, że bardzo przyjemnie mi się ją czytało, a Kao K'o - Kunga z miejsca polubiłam.
Czytałam kiedyś, że książki pani Braun z serii "Kot, który..." porównywane są do powieści królowej kryminału Agathy Christie. Uważam, że opinia ta jest BARDZO BARDZO na wyrost. Jednak wydaje mi się, że jeszcze nie raz wrócę do książek o wspaniałym kocie.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Pod Mocnym Aniołem. Podwójnie.

Tytuł: Pod Mocnym Aniołem
Autor: Jerzy Pilch
Wydawnictwo Literackie 2001

Po książkę sięgnęłam po to, aby poznać ją przed obejrzeniem filmu. Postanowiłam porównać oba spojrzenia - autora, Jerzego Pilcha oraz reżysera, Wojciecha Smarzowskiego.

Głównym bohaterem jest Jaruś, pisarz alkoholik, będący stałym gościem oddziału dla deliryków. Każdemu wyjściu z wspomnianego oddziału towarzyszy mu ogromny stres, który bohater niweluje wypiciem czterech pięćdziesiątek wódki "Pod Mocnym Aniołem", a następnie wizytą w sklepie monopolowym, z którego wychodzi z kolejną butelką.
W przerwach między kolejnymi odwykami Jaruś odsłania przed nami swoje życie, kontakty z kobietami i otaczającym go światem. Jesteśmy świadkami kolejnych, z góry skazanych na niepowodzenie prób zerwania z nałogiem. Bohater od samego początku zdaje sobie jednak sprawę z tego, że dla niego nie istnieje życie bez wódki. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nawet, gdy próbuje okłamywać siebie i swoje otoczenie zawsze kończy się tak samo.
 "Ilekroć wam powiem, że przestałem pić, że nie pije, że po dziesięcioleciach wytrzeźwiałem na dobre, że odzyskałem poczucie czasu, że tygodniami dochodziłem do siebie w lodowatym domu w górach - tylekroć z całym spokojem możecie nie wierzyć. Prawdę powiedziawszy - nie wierzcie ani jednemu mojemu słowu. Słowo jest moją używką, moim narkotykiem, rozsmakowałem się w przedawkowywaniu. Język jest moim drugim, co mówię, drugim, język jest moim pierwszym nałogiem."*

W czasie jego pobytów na oddziale dla deliryków poznajemy innych pacjentów, m. in. Kolumba Odkrywcę, który trafił tam w stanie agonalnym, a następnie spacerował po nim z francuskim tłumaczeniem Nowego Testamentu. Sam oddział traktował jako wątpliwej jakości pensjonat, w którym ten profesor nauk społecznych reperował nadszarpnięte siły.
Innymi pacjentami są: Szymon Sama Dobroć, Don Juan Ziobro, Fanny Kapelmeister, Królowa Kentu, Najbardziej Poszukiwany Terrorysta Świata, Król Cukru, Szymon Sama Dobroć czy Przewodnik Pracy Socjalistycznej, którzy opowiadają nam swoje historie.

* "Pod Mocnym Aniołem", str. 66.



Reżyserem filmu "Pod Mocnym Aniołem" jest Wojciech Smarzowski, reżyser takich filmów jak 'Wesele" czy "Dom zły".
Bardzo lubię filmy tego autora, a do tej pory nie widziałam tylko jego "Róży".
Film jest dość wierną adaptacją książki. Smarzowskiemu udało się bardzo dobrze odzwierciedlić klimat książki, a także ukazać pętlę, w którą wpadł bohater. W pewnym momencie ciężko mi było zorientować się czy Jerzy jest na odwyku, właśnie z niego wrócił, czy jest właśnie w kolejnym pijackim śnie.
Aktorzy grający w filmie są bardzo dobrze znani tym, którzy znaja inne filmy pana Smarzowskiego. Ma on widocznie swoich aktorów, z którymi dobrze mu się współpracuje. A są to m. in.: Marian Dziędziel, Krzysztof Kiersznowski, Iwona Wszółkówna, Robert Więckiewicz czy Lech Dybik.

Mi podobali się stali bywalcy baru "Pod Mocnym Aniołem": Charles Bukowski (Eryk Lubos), Wieniedikt Jerofiejew (Oleksandr Kryzhanivsjkyj) oraz Franz Kafka (Wojciech Urbański).
Chociaż film uważam za lekko przereklamowany, podobał mi się bardziej od swojego poprzednika, Drogówki.

Taka mała dygresja...
Już sama nie wiem czy to ja się starzeję, czy po prostu przestaję rozumieć dzisiejszą młodzież...
Na filmie w kinie była pełna sala. Większość młodzieży. Tak się zastanawiam czy wielu z nich przyszło do kina, żeby śmiać się w różnych, niekoniecznie odpowiednich momentach, pić pepsi i jeść popcorn?? Rozłożył mnie już komentarz pewnego dziewczęcia na wstępie, gdy zobaczyła czołówkę reklamującą polską telewizję: "O, M jak Miłość..."

Do głowy wpadł mi pomysł na kolejne wyzwanie. Postaram się oglądać ekranizacje książek, które czytam :)

niedziela, 19 stycznia 2014

Duchy dżungli

Tytuł: Duchy dżungli. Opowieść o Yanomami, ostatnich wolnych Indianach Amazonii
Autor: Janusz Kasza

"Duchy dżungli" to pierwsza książka Janusza Kaszy, biologa, podróżnika i miłośnika motyli. 
Autor zabiera czytelnika do wenezuelskiej części amazońskiej dżungli, w miejsca, gdzie do powierzchni ziemi dociera 1% światła słonecznego, zamiast latarki ciemności rozprasza świetlik, a na drodze może czekać żararaka czy z pozoru nieszkodliwa mrówka ognista. W miejsca, gdzie cywilizowany biały człowiek jest bezsilny, a zdobycze techniki, takie jak telefon komórkowy czy laptop okazują się bezużyteczne.

Jednym z marzeń autora było spotkanie z przedstawicielami plemienia Yanomami, okrytego niechlubną chwałą plemienia wojowników. Jego mieszkańcy do lat 60 XX w. nie mieli żadnych kontaktów z białym człowiekiem, zamieszkiwali tereny niedostępne innym śmiertelnikom.
Panu Januszowi nie wystarczyły sztucznie przygotowywane dla turystów pokazy "dżinsowych" Indian, więc gdy tylko na jego drodze stanął przewodnik chętny umożliwić mu spotkanie z legendarnym plemieniem, wyruszył w ciężką kilkudniową wędrówkę przez dżunglę amazońską.
Relację z podróży uzupełniają piękne fotografie, a także cytowanie przez autora fragmentów książek innych podróżników: Konstantego Jelskiego, Alberta Camusa czy Aleksandra Humboldta).

Na deser dostajemy krótki kurs przygotowawczy przed wyprawą do dżungli oraz listę książek o tej tematyce, z którymi warto się zapoznać.

Polecam.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Wyzwania w 2014 roku

Długo się zastanawiałam nad tym jakie wyzwania czytelnicze rozpocząć czy kontynuować w tym roku. Bardzo polubiłam Trójkę E - Pik, wyzwanie Polacy nie gęsi..
Ale w tym roku postanowiłam nie przystępować do żadnych wyzwań. Będę realizowała własne.
Spróbuję przeczytać coś z list: 
"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC 
Lista zakazanych Książek
Mam zamiar również kontynuować odświeżanie i poznawanie nowych utworów pań: Joanny Chmielewskiej, Agathy Christie, Małgorzaty Musierowicz.

Zapomniałam o jeszcze jednym wyzwaniu. 
W ciągu kilku kolejnych lat postanowiłam pojechać do Oświęcimia na studyjne zwiedzanie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Mam zamiar rzetelnie się do tego przygotować. 
Książkami, które czekają już na półce (niektóre od wielu miesięcy) są:
"W kręgu Hitlera" Mariana Podkowińskiego, 
"Wojna i dziecko" Heleny i Eugeniusza Boczków oraz Jacka Wilczura 
"Auschwitz. Historia miasta i obozu" - Deborah Dwork, Robert Pelt.